Każdy z nas pewnego dnia staje przed wyborem. Diesel czy benzyna. W dzisiejszym artykule postaram się zająć jakieś stanowisko w tym odwiecznym pojedynku jednostek napędowych. Zapraszam!
Pytanie pierwsze: Czy mamy dużo pieniążków na naprawy?
Powiedzmy to wprost! Silniki diesla są droższe w serwisowaniu
niż silniki benzynowe. Nie są już to jednostki tak niezawodne jak miało to
miejsce za czasów Mercedesa W124, którego można było zatankować olejem po frytkach czy rybie i chętnie jechał (Pani Halinko! 2 razy halibut z frytkami i mercedesa do pełna!). Jest dużo więcej części, które mogą się
zepsuć a przy nieodpowiednim użytkowaniu zepsują się na pewno, w tedy słono
zapłacimy.
Pytanie drugie,a może w zasadzie to powinno być pierwsze: Czy jesteśmy w stanie znieść klekot spod maski?
Nowoczesne silniki na olej napędowy pracują znacznie ciszej
niż miało to miejsce jeszcze pare lat temu, lecz w dalszym ciągu słychać ten
charakterystyczny klekot. Jakby stado obłąkanych koni wywijało Ci fokstrota na
głowie, zwłaszcza przy wyższych prędkościach. Pewnie tak w piekle karzą Mietków
fachowców za krzywe spawy. Chcesz ciszy? Bierz benzynę. Po co się meczyć.
Pytanie trzecie: Czy nasze ego udźwignie fakt niebycia pierwszym?
Jeżeli zdecydujemy się jednak na silnik diesla, musimy
liczyć się z tym, że do setki będziemy rozpędzać się jakieś 3 godziny i od
świateł do świateł nie będziemy już pierwsi. Smutne ale prawdziwe. Może to i
sprawdziło się w czołgu 7TP czy statkach, ale dla mnie samochody z tym
przeklętym silnikiem są FE. I od spalin można raka dostać. (Potwierdzone info)
Pytanie czwarte: Po jaką cholerę w zasadzie mi ten diesel?
A no właśnie. W dzisiejszych czasach, kiedy mamy możliwość
założenia instalacji LPG do silnika benzynowego, moim zdaniem, kupno diesla się
po prostu nie opłaca. Zapłacisz więcej, na naprawy wydasz też więcej i jeszcze
będziesz musiał słuchać tego przeklętego klekotania. Nawet osiągi nie będą lepsze.
Wiem, że są zwolennicy ropniaków i benzyniaków ale ludzie! Po co są te diesle?
Dochodzimy teraz do momentu, w którym już widać, że nie
lubię diesli, traktorów, czołgów czy jakkolwiek to ustrojstwo nazwać. To nie są
silniki stworzone do pracy w samochodach, ani to osiągów, ani trwałości, no
generalnie same problemy.
Bambambam! Ciekawostka historyczna! – Pierwszy silnik
diesla, zaraz po zaprezentowaniu na targach w 1897 roku w Paryżu gdzie dostał
(olaboga!) Grand Prix, trafił do Warszawy, gdzie zastosowano go jako napęd
prądnic Hotelu Bristol – Bambambam! Koniec ciekawostki!
Zaraz pewnie poleci fala hejtu od Januszy, że 1,9 tdi to
super silnik i pincet miliardów kilometrów przejedzie. Spoko, może to i „niezawodny,
ekonomiczny i żywotny silnik” ALE TO DIESEL!!!!!
Podsumowując. Jeżeli chcesz wolne auto, które pracuje jak
rozrzutnik na kartoflisku a jak się zepsuje to pójdziesz z torbami i dostaniesz raka– to bierz Diesla! J
















