Cześć i
czołem!
Drugi wpis i
obiecana relacja z wizyty w jednym z tych wyjątkowych miejsc w Polsce, gdzie
potrafią się zająć amerykańskimi wozami.
Moja luba siedzi na koniu
Zastanawialiście
się kiedyś jak to jest być w miejscu, w którym otacza was grubo ponad milion
złotych? W miejscu, gdzie czuć w powietrzu zapach lat 70, gdzie każdy centymetr
stali skrywa za sobą historię starszą niż wy sami i gdzie łączna suma koni
mechanicznych załatałaby dziurę w budżecie państwa?
Jeśli tak,
to zapraszam J
Jest sobota,
dzień wcześniej padła propozycja, żeby odwiedzić chłopaków z Hellcat Cars. Ok,
świetny pomysł! Mają stare auta i coś tam dłubią, tyle wiedziałem. Dziewczyny
prasują sukienki, w tym czasie ja z kumplem myk na stację tankować auto. Mamy
być na 12, przed nami 115 kilometrów drogą szybkiego ruchu. Spakowani ruszamy.
Stop! Powrót po kabel do ładowarki. Ruszamy. Jest godzina 11.10. Mój Mietek
dobrze się sprawuje i jego „fałka” przypchała nas na miejsce parę minut (i
trochę wiecej upomnien ze strony mojej lubej o wolniejszą jazde) po 12.
Z zewnątrz
budynek niechętnie zdradza swoją zawartość –może to i lepiej bo gdyby się
moherowe babcie dowiedziały, jak szatańskie maszyny tam stoją to na bank poszło
by wszystko z dymem. Na wejściu wita nas jeden z właścicieli i dwa nowiuteńkie
big blocki. No ale gdzie auta?
Dziewczyny gdzieś się wybierają?
Zostały
otwarte drzwi do „pokoju zabaw”. Na dzień dobry Chevrolet Impala z końcówki lat
60tych. Patrzę i nie wierzę!
–Kurwa, on ma folię na siedzeniach?
Stan jak z
fabryki, piękna linia, błyszczący, pachnący, ot taka mała fortuna na kółkach.
Dalej raz,
dwa, trzy, cztery Mustangi i wszystkie w Fastback’u (coś pomiędzy coupe i
hatchbackiem tyle, że szyba tylna jest stałym elementem nadwozia, nie podnosi
się razem z klapą bagażnika - cudo), następnie Camaro przygotowane pod kątem
wyczynowym troszkę i piękny, ogromny Buick. Generalnie Mustang jest takim autem,
które budzi duże emocje. Muskularny, z ogromnym silnikiem, piękny i dostojny a
jednocześnie kompaktowy. Synonim sportowego ducha. Osobiście kocham i uwielbiam
to auto. No może poza generacjami z przedziału 1980-2000 bo to jakaś totalna
porażka. To już chyba fiat multipla albo Agnieszka Frykowska mają w sobie więcej
uroku. Ojciec dyrektor przybytku dał się namówić na odpalenie jednego monstrum.
1968 Mustang GT Fastback. Jeeeeeeezu! Co za dźwięk! Tak właśnie wyobrażam sobie
chóry anielskie.
Po paru minutach, kiedy już oswoiłem się z tymi cackami na
które pewnie musiałbym pracować 250 lat, do mojego nosa dotarł zapach. Benzyna
pomieszana ze stalą, olejem silnikowym i starym wnętrzem auta. Możecie mówić co
chcecie, ale mnie ten zapach przyprawia o zwiotczenie mięśni i szybsze bicie
serca.
Może już
ktoś wymyślił taki odświeżacz do samochodu? Dajcie znać bo jak tak to biere ze
100 sztuk.
W „pokoju
zabaw” spędziliśmy trochę czasu, gdyż dziewczęta pozowały do zdjęć, stare auta
i super laski – nic więcej nie trzeba. Serio. Po zdjęciach, krótkie rozgrzanie przy
herbatce i wizyta w jeszcze jednym pomieszczeniu
– warsztacie. Czekały tam na nas dwa potężnie zmodyfikowane pick upy. Słynny
„Pan Deratyzator” (w trakcie kolejnej zmiany wcielenia) i „Mandarynka”. Obydwa
niemalże leżały na zderzakach. I to tak cholernie nisko zawieszone, że monety
nie wciśniesz między auto a asfalt. Zasługa pneumatycznego zawiasu J Totalny czad!
Wizyta w
podradomskim Hellcat Cars zrobiła mi dzień. Wyjechaliśmy z bananami na ryjach i
miliardem zdjęć dziewczyn i aut. A wspomnienia z tego miejsca będę miał na
zawsze. Miejsce cudowne jeżeli chodzi o ekipę jak i o klimat. Goście naprawdę
znają się na tym co robią i robią to z ogromną pasją. Tak wiele wspaniałych
aut, które aż proszą, żeby w nich usiąść przekręcić kluczyk i ruszyć w podróż życia, słuchając bulgotu z pod maski. Wspaniałe w tych ponad 40 letnich maszynach
jest to, że żaden buc w nowym BMW czy innym frajerskim aucie, na światłach nie
ma z Tobą NAJ-MNIEJ-SZYCH szans! Kochajmy stare amerykańskie wozy, one tego
chcą i na to zasługują. Ale to chyba temat na później.
Jeżeli
chcecie, żebym zajął się jakimś tematem, macie jakieś swoje propozycje to
dajcie mi znać w komentarzach.
Trzymajcie się! Cześć!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz