piątek, 18 marca 2016

Diesel czy Benzyna?

Każdy z nas pewnego dnia staje przed wyborem. Diesel czy benzyna. W dzisiejszym artykule postaram się zająć jakieś stanowisko w tym odwiecznym pojedynku jednostek napędowych. Zapraszam!


W życiu nastaje taki dzień, kiedy trzeba rozstać się z naszym starym, wysłużonym autem (chyba, że się jest milionerem to wtedy z nowym, które nam się już znudziło) i podjąć decyzję o tym jaki silnik pod maską nowego auta chcemy. Opcje są dwie, no dobra trzy, jeżeli liczymy jeszcze hybrydy ale to nie na dziś. Zanim zdecydujemy musimy odpowiedzieć sobie na parę pytań.

Pytanie pierwsze: Czy mamy dużo pieniążków na naprawy?


Powiedzmy to wprost! Silniki diesla są droższe w serwisowaniu niż silniki benzynowe. Nie są już to jednostki tak niezawodne jak miało to miejsce za czasów Mercedesa W124, którego można było zatankować olejem po frytkach czy rybie i chętnie jechał (Pani Halinko! 2 razy halibut z frytkami i mercedesa do pełna!). Jest dużo więcej części, które mogą się zepsuć a przy nieodpowiednim użytkowaniu zepsują się na pewno, w tedy słono zapłacimy.

Pytanie drugie,a może w zasadzie to powinno być pierwsze: Czy jesteśmy w stanie znieść klekot spod maski?


Nowoczesne silniki na olej napędowy pracują znacznie ciszej niż miało to miejsce jeszcze pare lat temu, lecz w dalszym ciągu słychać ten charakterystyczny klekot. Jakby stado obłąkanych koni wywijało Ci fokstrota na głowie, zwłaszcza przy wyższych prędkościach. Pewnie tak w piekle karzą Mietków fachowców za krzywe spawy. Chcesz ciszy? Bierz benzynę. Po co się meczyć.

Pytanie trzecie: Czy nasze ego udźwignie fakt niebycia pierwszym?


Jeżeli zdecydujemy się jednak na silnik diesla, musimy liczyć się z tym, że do setki będziemy rozpędzać się jakieś 3 godziny i od świateł do świateł nie będziemy już pierwsi. Smutne ale prawdziwe. Może to i sprawdziło się w czołgu 7TP czy statkach, ale dla mnie samochody z tym przeklętym silnikiem są FE. I od spalin można raka dostać. (Potwierdzone info)

Pytanie czwarte: Po jaką cholerę w zasadzie mi ten diesel?


A no właśnie. W dzisiejszych czasach, kiedy mamy możliwość założenia instalacji LPG do silnika benzynowego, moim zdaniem, kupno diesla się po prostu nie opłaca. Zapłacisz więcej, na naprawy wydasz też więcej i jeszcze będziesz musiał słuchać tego przeklętego klekotania. Nawet osiągi nie będą lepsze. Wiem, że są zwolennicy ropniaków i benzyniaków ale ludzie! Po co są te diesle?
Dochodzimy teraz do momentu, w którym już widać, że nie lubię diesli, traktorów, czołgów czy jakkolwiek to ustrojstwo nazwać. To nie są silniki stworzone do pracy w samochodach, ani to osiągów, ani trwałości, no generalnie same problemy.

Bambambam! Ciekawostka historyczna! – Pierwszy silnik diesla, zaraz po zaprezentowaniu na targach w 1897 roku w Paryżu gdzie dostał (olaboga!) Grand Prix, trafił do Warszawy, gdzie zastosowano go jako napęd prądnic Hotelu Bristol – Bambambam! Koniec ciekawostki!

Zaraz pewnie poleci fala hejtu od Januszy, że 1,9 tdi to super silnik i pincet miliardów kilometrów przejedzie. Spoko, może to i „niezawodny, ekonomiczny i żywotny silnik” ALE TO DIESEL!!!!!

Podsumowując. Jeżeli chcesz wolne auto, które pracuje jak rozrzutnik na kartoflisku a jak się zepsuje to pójdziesz z torbami i dostaniesz raka– to bierz Diesla! J

3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko tak naprawdę zależy od naszych preferencji i potrzeb. Ja jako rolnik muszę mieć i benzynę i ropę napędową. Oczywiście bez pompy do paliwa https://www.dostudni.pl/pompy-do-paliwa,c27.html w ogóle się nie obejdzie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście wszystko zależy od tego, jakie chcemy trasy pokonywać. Jeśli dieslem to najlepsze są autostrady i szosy. Po prostu dłuższe i ciągłe dystanse. Świetne wskazówki o tym znajdziecie tutaj https://www.mfind.pl/akademia/ciekawostki-ubezpieczeniowe/samochod-z-silnikiem-diesla/ . Mieszkam w Szwecji, gdzie między miastami są duże odległości, więc diesel jest idealny.

    OdpowiedzUsuń